sobota, 7 stycznia 2017

Od Shin-Ah CD Sythe'a

Wyszłam o świcie z jaskini by się trochę rozruszać. Wiał lekki wiatr i padał śnieg. Poza tym pod łapami ślisko...Westchnęłam i potruchtałam w stronę rzeki, ale...no tak, zauważyłam jelenia.
-W tym czasie nic nie może się zmarnować.-Szepnęłam.
Zakradłam się cicho i wybiłam wprost na zwierzę. Zrobiło unik i rozpoczął się pościg. Nagle przed zwierzyną pojawił się Sythe i zabił zwierzaka. Po chwili jednak wbił wzrok w lśniąco czerwony krwią śnieg.
- Przepraszam... Zepsułem ci polowanie, tak...? Nie chciałem... Pomyślałem, że potrzebujesz z tym pomocy... Nie miałem zamiary wszystkiego ci niszczyć... - Powiedział cicho i się skulił.
Przez chwilę byłam dość skołowana.
-Za co przepraszasz?-Spytałam.-Nic nie zepsułeś. Pomoc w tych czas jest bardzo ważna.-Uśmiechnęłam się.
Sythe podniósł wzrok i spojrzał na mnie na chwilę.
-Pomożesz mi to zanieść do jaskini?-Spytałam.
Wilk skinął głową i już po chwili jedliśmy zdobycz w środku. Nagle za dworze zabrzmiał dziwny hałas i...sierść mi się zjeżyła.
-Ao.-Szepnęłam.
Wiewiórka wyszła na moją głowę. Dzięki moim oczom zobaczyłam sporą grupę niedźwiedzi na zewnątrz.
-Jest stąd jakieś inne wyjście?-Spytałam Sythe, który najwyraźniej też wyczuł ich obecność.
-Nie wiem.-Powiedział.
Niestety nic nie udało nam się znaleźć, na nasze szczęście zwierzęta były tu tylko chwilę i już poszły. Wyszliśmy z jaskini na otwartą przestrzeń, gdzie nie ma Isomi. Położyłam się pośrodku śniegu, by po chwili wstać i leniwym krokiem ruszyć poszukać jakiegoś jeziora.
-Sythe, jest tu niedaleko jakieś jezioro?-Spytałam
Basior skinął głową i wskazał głową że mam iść za nim. Truchtem podeszłam do niego. Powoli ruszyliśmy w kierunku wschodu. Po kilku minutach wędrówki byliśmy już na miejscu, ale...
-Woda zamarzła!-Wypaliłam.
Weszłam na brzeg lodu i...łup. Nie, lód się nie złapał, na szczęście. Tylko się poślizgnęłam. Wstałam i na drżących łapach podeszłam bliżej środka jeziora.
-To niebezpieczne! -Zawołał Sythe.
-Nie martw się!-Powiedziałam.
Uśmiechnęłam się i...zrobiłam o jeden krok za dużo. Lód zaczął pękać, a basior chyba lekko spanikował.
-Nie ruszaj się!-Krzyknął.
Mimo lęku- co było widoczne przez trzęsące się łapy- wszedł na lód. Stałam jak skamieniała, a lód pękał coraz bardziej i bardziej. Co się stanie? Utopię się? Nie, na pewno nie! Oby...ale sytuację pogarsza fakt że...niedaleko stąd są Isomi...
<Sythe?>  Za głupotę się płaci xD Choćby zarwanym lodem :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz