niedziela, 8 stycznia 2017

Od Sythe'a CD Akiry

- Moje życie nigdy nie było w żaden sposób ciekawe... Jeśli utraciłbym wspomnienia, to mógłbym mieć tylko nadzieję, że moje zachowanie uległoby zmianie na lepsze... - Odparł cicho basior wpatrując się w tańczące przed nim ogniste języki.
Z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie miał nic do stracenia. Rodzina? Ma tylko kuzyna... Przyjaciele? Jacy przyjaciele? Był sam, bo nie potrafił się odnaleźć w społeczeństwie. Wiedział, że dla takich jak on nie ma nigdzie miejsca, dlatego sam je sobie stworzył. Tutaj. Od jak dawna tu mieszkał? Prawie że od początku swojego życia. Kiedyś chciał się stąd wynieść, ale nie potrafił zostawić tych terenów.
- A... Dlaczego pytasz...? - Dodał po krótkiej chwili Sythe.
- Proszę, nie mówmy o tym. - Odpowiedziała szybko wadera.
- Rozumiem... Ale jeśli chcesz o czymś porozmawiać, to możesz się do mnie zwrócić... - Rzekł basior. - Jest już jasno, powinienem iść na obchód... Masz może ochotę pójść ze mną...? - Zaproponował starając się być kulturalnym dla swego gościa.
- Tak, myślę, że mogłabym iść z tobą. - Odparła wilczyca wychodząc z jaskini przodem.
Sythe nie odpowiedział, uśmiechnął się tylko. Swoimi wypowiedziami starał się nikogo nie urazić, ani w żaden sposób obrazić. Pomimo, że zwykle odwracał wzrok od twarzy rozmówcy, doskonale odczytywał ich nastroje wsłuchując się w głosy.
- To tędy. - Szepnął basior wyrównując swoją pozycję obok wadery.
Kierowali się w stronę lasu, gdzie zwykle Sythe chodził najczęściej, czego powodem było to, że właśnie tam najczęściej można natknąć się na zwierzynę, więc można polować, a co za tym idzie - jest duża szansa, że spotka przedstawiciela jego gatunku.
- Dużo jest tu tych... Stworów? - Odezwała się Akira po kilku minutach wędrówki w ciszy.
- Isomi...? Nie wiadomo dokładnie, ilu ich jest. Mam wrażenie, że cały czas pojawiają się nowe... - Odrzekł samiec odwracając pysk w stronę wadery.
- Uważaj! - Krzyknęła chwytając go łapą.
Przed nimi, zupełnie znikąd, pojawił się demon. Cóż za zbieg okoliczności...
- Proszę, chwyć mnie za łapę... - Nakazał Sythe.
Akira przez kilka sekund się wahała, po czym zrobiła to, o co ją poprosił. Po chwili wszystko wokół pojaśniało i ich otoczenie zmieniło się na zupełnie inne. Nie byli teraz w lesie, a w dolinie pokrytej śniegiem.

<Akiro?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz