sobota, 6 maja 2017

Od Sythe'a CD Maryse

Kiedy wilki były tuż przy jaskini, basior zatrzymał się pozwalając wejść waderze jako pierwszej.
- Tu mieszkam... - powiedział cicho, kiedy byli już w środku.
Wewnątrz groty już ledwie tliło się niewielkie ognisko, jednak płomienne języki dość dobrze rozświetlały wnętrze sprawiając, że wyglądało nieco przyjaźniej.
- Położę się już spać, jeśli czegoś byś potrzebowała, to po prostu mnie obudź. - poinformował Maryse, a ta w odpowiedzi skinęła głową.
Wilk położył się w głębi jaskini i zasnął dosyć szybko.
Znów śniły mu się koszmary. Znów przez jego brak pewności co do swoich czynów ginęli jego bliscy. Teraz był sam w środku lasu, który okryty był białym puchem, a wilka zewsząd otaczały Księżycowe Demony. Jego ciało pod wpływem strachu było niezdolne do jakiegokolwiek ruchu. Nie może ani uciec, ani się obronić. Isomi są coraz bliżej, zataczają wokół niego coraz mniejsze koła. Sythe wie, że nie może uciec przed tym, co zaraz nastąpi. Z nagła rzuca się na niego jedna z istot, czuje jej chłód, już zamyka oczy...
I wtenczas się budzi. Zdyszany oraz z sercem bijącym jak oszalałe, ale bezpieczny w swej jaskini. Wzrokiem począł szukać wadery, która spała przy wejściu do groty. Cicho wstał uważając, by jej nie zbudzić. Powoli wyszedł na zewnątrz. Szybko znalazł sobie dogodne miejsce i tam usiadł. Nocne niebo nie było zasłonięte żadnymi chmurami, toteż miał doskonały widok na gwiazdy oraz księżyc, które rozświetlały okolicę. Ciemny nieboskłon wydawał mu się tak ciekaw, że niemal natychmiastowo przeszła mu chęć na sen, a także sprawił, że nieprzyjemny koszmar sprzed chwili odszedł w zapomnienie.
Basior odnosił wrażenie, że wszystko jest teraz takie spokojne. Otaczająca go cisza tylko potęgowała to uczucie. Głęboko westchnął i nawet nie zauważył, kiedy zaczął wstawać nowy dzień. Obserwował jak przygaszony błękit nieba zalewa się mieszaniną czerwieni i pomarańczu. Kątem oka dostrzegł ruch, była to Maryse, która najwyraźniej już wstała.

<Maryse?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz