sobota, 6 maja 2017

Od Sythe'a CD Maryse

- Nie zanudziłaś. - odparł cicho Sythe.
"Tata nikomu nie pozwalał mnie odwiedzać" - czy ma drążyć temat? Czy wadera chce o tym rozmawiać? Powinien się nie odzywać? Basior nie wiedział, co zrobić, więc milczał. Nie chciał jej zranić żadnymi swoimi słowami, dlatego uznał, że cisza będzie najlepszym wyjściem niż bezmyślna paplanina. Przez chwilę wpatrywał się w ptaki siedzące na gałęzi niedaleko nich.
- Jesteś może głodna? - spytał biały wilk wyrywając Maryse z zamyślenia.
- Tak. - odparła po chwili.
- W takim razie chodźmy. Niedaleko, przy strumieniu powinny być sarny. Od jakiegoś czasu często je tam widuję. - powiedział Sythe podnosząc się z trawy.
***
Po polowaniu, które zakończyło się sukcesem, bowiem udało im się schwytać dorodnego jelenia, wrócili do jaskini basiora. Sythe położył się w tym samym miejscu, w którym siedział wcześniej, a Maryse się do niego przyłączyła, na co wilk zareagował przyjacielskim uśmiechem. Było już południe, toteż słońce strasznie dawało się we znaki.
- Jest tu ktoś oprócz nas? - zapytała.
- Tak. Są tu jeszcze dwa wilki. Asmodius i Cheyenne, na pewno niedługo ich poznasz. - odrzekł basior.
- A, jeśli mogę spytać, co cię skłoniło do założenia watahy... tutaj? - wilczyca spojrzała na Sythe'a.
- Ciężko mi to wyjaśnić. Na tych terenach spędziłem całe swoje życie. Nie potrafiłbym stąd odejść, nawet jeśli Księżycowe Demony byłyby tutaj przez cały rok. - wyjaśnił.
- Księżycowe Demony...?
- Tak właśnie nazywamy tu Isomi. Na początku pojawiały się wtedy, kiedy księżyc był widoczny na niebie, natomiast gdy znikał, one odchodziły razem z nim. - sprecyzował  biały basior. - Normalne wilki by się wyniosły, ale nie my. - zaśmiał się.
- Rozumiem. - rzekła Maryse.
- Wbrew pozorom nie jest tu tak źle. Wystarczy mieć się na baczności. - Sythe uśmiechnął się w chwili, gdy wypowiadał te zdania.
- Da się je pokonać? - zapytała czerwonoogonowa wilczyca.
- W jakiś sposób na pewno tak... Ale jeszcze nam się to nie udało. Póki co jedynym rozwiązaniem jest ucieczka. - odparł wbijając wzrok w ziemię.
Niektórzy nie są na tyle szybcy, by uciec.

<Maryse?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz