sobota, 22 lipca 2017

Od Grelle CD Kyriana

Kiedy wadera zobaczyła Kyriana leżącego na przesiąkniętej krwią ziemi, serce podeszło jej do gardła. Po chwili już leżała obok rannego basiora, sprawdzając, czy oddycha.
~*~ 
Grelle leżała na podłodze w swej "kwaterze" cały czas czujnie obserwując wciąż nieprzytomnego wilka spoczywającego na jej posłaniu. Bała się, że Kyrian już się nie obudzi. Nie mogła znieść tej myśli. Był jej najbardziej zaufanym członkiem watahy, a także przyjacielem.
- Obudź się... - szepnęła i mimowolnie do jej oczu napłynęły łzy.
Odpowiedziała jej tylko głucha cisza, którą po krótkiej chwili przerwało burczenie brzucha wilczycy. No tak, nie jadła od trzech dni, czyli od kiedy Kyrian nieprzytomny leżał u niej w jaskini. Przyzwyczaiła się do ścisku żołądka i uparcie utrzymywała, że nie opuści groty dopóki jej przyjaciel się nie zbudzi. Spojrzała na swoje łapy i głośno westchnęła. Chwyciła bandaż leżący obok i podeszła do Kyriana, aby zmienić mu opatrunek, który zdążył się przebarwić na czerwień. Jego rana na grzbiecie wciąż się nie goiła i nie dawało jej to spokoju. Tamtego dnia stracił naprawdę dużo krwi. Kiedy delikatnie położyła łapę na grzbiecie basiora, aby ściągnąć ubrudzony szkarłatem bandaż, ten otworzył oczy i spojrzał na zaskoczoną waderę.
- Gdzie... Jestem? - jęknął cicho.
- W mojej jaskini. - odpowiedziała Grelle starając się zachować poważną twarz, choć w środku była bardzo szczęśliwa.
- Co... Co się stało? - zapytał próbując podnieść się na łapach.
- Nie, przestań! - wykrzyknęła wilczyca. - Nie wstawaj. Jeszcze nie możesz. - powiedziała. - Chwilę temu jeszcze myślałam, że nie przeżyjesz. Daj sobie trochę czasu na dojście do siebie.
Kyrian skinął głową i ponownie opadł na posłanie.
- No więc kiedy pokonałeś tamtego Isomi, nie zabiłeś go całkiem. Przebił cię swoimi szponami, kiedy się odwróciłeś. - wyjaśniła. - A teraz daj mi zmienić bandaż, zaraz pójdę na polowanie, od trzech dni nic nie jadłam, a ty musisz nabrać sił.

<Kyrian?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz