wtorek, 25 lipca 2017

Od Naoki'ego

Mama Tsukimi znów zostawiła mnie z Seiji`m u pana Kyrian`a. Mój brat schował się za mną, a pan Kyrian usiadł naprzeciw nas i patrzył na nas. Cisza trwała dosyć długo i powoli zaczynała być nieco irytująca.
-Em...proszę pana? - Przechyliłem lekko głowę.
-Kyrian wystarczy. O co chodzi?-Spytał.
-A więc, co mamy robić?
-Wpierw...ej, młody. Chodź no tu.
Kyrian podszedł do Seiji`ego i przypatrzył mu się z bliska.
-Idziemy na dwór.
Dorosły basior wyszedł z jaskini, a my poszliśmy w ślad za nim by go nie denerwować. Nagle niedaleko wśród trawy rozległ się szelest. Niemal natychmiast nastawiłem uszy i popatrzyłem w tamtym kierunku. Wśród trawy powoli przemieszczała się tłusta, leśna mysz. Przykucnąłem i przypatrywałem się ofierze. Odczekałem chwilę i skoczyłem wprost na nią. Jednak jakimś sposobem zrobiła unik i zaczęła uciekać, a ja ją gonić. Pan Kyrian i Seiji też się zatrzymali i patrzyli co robię.
-Młody, co ty odwalasz? - Spytał Kyrian.
-Poluję.-Rzuciłem tylko.
Ruszyłem w ślad za zdobyczą.
-Wracaj w tej chwili! - Powiedział i wymruczał coś pod nosem.
-Pan chyba najlepiej wie, że nie wolno się poddawać, a wroga lub zdobycz trzeba zabić.-Powiedziałem.
Pobiegłem za nią, ale nie przewidziałem tego że niedaleko z tego miejsca znajduje się urwisko. Myszy udało się uciec, ale ja nie zdążyłem i tylko przednimi łapami trzymałem się brzegu. Kiedy Kyrian i Seiji przybyli, mnie opuściły wszelkie siły i spadałem w dół...
<Kyrian?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz