wtorek, 18 lipca 2017

Od Nicholasa, cd. Grelle

Słońce pojawiło się na niebie już dawno, budząc do życia zaspaną naturę. Pierwsze oczywiście do pobudki zerwały się ptaki, następnie kwiaty, a gdzieś kawałek dalej pojawił się biały wilk. Przeciągnąwszy zesztywniałe od snu kości, wyszedł z jaskini, wprost na powitanie porankowi, chociaż jego priorytetem było spotkanie się z Alfą watahy. Jego myśli obracały się głównie dookoła tego, w jak krótkim czasie zdołał zajść na tak wysokie stanowisko, w jak krótkim czasie zdołał znaleźć zaufaną towarzyszkę, w jak krótkim czasie znalazł swoje miejsce na świecie, a i przez głowę raz przebiegły mu Isomi, jednak szybko odrzucił je od siebie, a skupił się na przyjemnych rzeczach. Był dobrej myśli, a w nastroju utrzymywała go pogodna natura oraz jego własne nucenie.
Kiedy dotarł do jaskini Alfy, znajdującej się kawałek od jego własnej, szybko dostrzegł siedzącą na przednie groty waderę. Białe furo Grelle odbijało promyki słońca, a złote oczy przyjaźnie zalśniły na widok znajomego pyska. Po krótkiej wymianie zdań, oboje zeszli w dół jaskini samicy, po śniadaniowe zające, po czym wrócili na słońce. Basior wiedział, że mały futrzak nie będzie w stanie nasycić go na dłużej, niż trzy godziny, jednak długi dzień dopiero się zaczynał, na posiłek jeszcze miał czas. Pod koniec posiłku rozmowa zeszła na zielarstwo.
- Później będę musiała pójść do lasu nazrywać ziół, a zdaje mi się, że ty się na tym znasz lepiej. Mam rację? - Wadera podniosła wzrok na basiora, a ten zwrócił wzrok na rozpościerający się przed nimi teren. Przecież nie miał żadnych planów.
- Jasne, sam chyba powinienem zrobić jakieś zapasy na zimę.- Odparł, uśmiechając się delikatnie.- Tak więc z chęcią tobie potowarzyszę- Dodał, tym razem patrząc kasztanowymi tęczówkami na waderę. Alfa oddała uśmiech i skinęła głową, szturchając basiora w bok.
- Świetnie, tak więc zaklepuję cię do wieczora.
- Nie mam nic przeciwko.- Potwierdził, wyciągając przed siebie łapy i przeciągnąwszy się, wstał.- Co powiesz na spacer? Do "później" mamy jeszcze czas, chyba, że masz ciekawsze zajęcia na ten cudny poranek.- Zaproponował, po czym wbił w złote oczy towarzyszki wyczekujące spojrzenie. Ta przez chwilę jakby się zamyśliła, zaraz jednak poszła w ślady Nicholasa i dźwignęła się na łapy.
- Masz jakiś konkretny plan, co do celu naszej wędrówki?- Spytała, jednak basior tylko wzruszył ramionami, i ruszył wesołym truchtem w kierunku najbliższego jeziora, w międzyczasie wykrzykując krótkie
- Przed siebie!
<Grelle?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz