piątek, 28 lipca 2017

Od Rhaegona

 Wiele dni podróżowałem po świecie szukając schronienia. Każdego może wyczerpać bezustanna wędrówka. Minęło trochę czasu zanim osiadłem tutaj. Ogromne zainteresowanie z mojej strony wzbudziło występowanie tu Księżycowych Demonów, jak nazywali to członkowie watahy. Nigdy nie widziałem czegoś podobnego, a zwiedziłem wiele dziwnych miejsc i nawet nie pomyślałbym, że będzie mi dane spotkać istoty takie jak Isomi. Podczas polowań na tutejszych terenach szukałem śladów należących do tych koszmarnych stworzeń.
 I właśnie w czasie jednego z wielu takich łowów natknąłem się na czyjeś ślady. Na moje nieszczęście, nie należały one do Isomi, a do innego wilka. Westchnąłem zrezygnowany, a jeleń, który zdążył pognać już daleko w świat, zostawił za sobą tylko odciski kopyt i lekką woń zwierzyny.
- Trzeba było się nie zatrzymywać. - mruknąłem łypiąc okiem na ślad i opuściłem łeb ku ziemi.
Odwróciłem się, aby wrócić do jaskini, którą zwałem swoim domem. Była to całkiem przestronna grota ozdobiona z zewnątrz różnoraką roślinnością, a w środku wyścielona skórami jeleni i na ścianach ozdobiona ich porożem.
 Idąc tak z głową przy glebie, niezbyt zwracając uwagę na to, co działo się dookoła. Do czasu, kiedy dźwięk łamanej kości nie skierował mojego zainteresowania na moją niedoszłą ofiarę i siedzącą przy niej waderę. Natychmiastowo się wyprostowałem.
- Jesteś z watahy? - odezwałem się wiedząc, że wilczyca mnie zauważyła.
- Tak. - odparła krótko, nie wydawała się skora do dłuższej rozmowy.
Przez kilka minut po prostu bezczynnie gapiliśmy się na siebie i żadne z nas się nawet nie ruszyło. Sam nie wiem po co tam stałem.
- Jestem Rhaegon. - powiedziałem w końcu przerywając tą niezręczną ciszę.

<Rinel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz