wtorek, 18 lipca 2017

Od Tsukimi

Wokół było pełno dużych i małych skał oraz kilka roślin między nimi rosnących. Po chwili znów rozległ się odgłos wody do której wpadłam. Jednak wspinaczka to zupełnie co innego niż slalom pomiędzy drzewami. Powoli wyczołgałam się na kamienistą plażę i otrzepałam futro z wody. Jednak przez to że wciąż było mokre, przylepiło mi się do ciała. Westchnęłam i spojrzałam w górę. Słońce ledwo co tu dochodziło. ,,Naważyłaś piwa to teraz weź je wypij". Skoro wpadłam tu przez nieuwagę, to muszę się wydostać bez użycia mocy. Wskoczyłam na jeden z kamieni, a z niego na kolejny, potem na następny i tak w kółko. W końcu od powierzchni dzieliło mnie już tylko kilka metrów, czyli  skoki i wolność. Raz, udało się. Byłam już u kresu sił, kiedy w końcu udało mi się uciec. Dół był naprawdę głęboki, aż cud że żyję. Wyjście z niego zajęło mi prawie pół dnia. Wokół zrobiło się już szaro, no pięknie. Sierść miałam zlepioną od wody i kurzu. Wypadałoby się coś trochę ogarnąć. Wstałam i ruszyłam w kierunku jeziora, które znajdowało się jakieś trzy kilometry stąd. Kiedy tam dotarłam wokół było już ciemno, a ja byłam jakoś na granicach Watahy Księżycowych Demonów. Rozejrzałam się wkoło, ale nie wyczułam niczyjej obecności. Podeszłam do wody, wypiłam trochę po czym wybiłam się w powietrze do niej skacząc. Woda była w miarę ciepła, więc kąpiel była przyjemna. powoli pora wracać, ale chyba zostanę tu na noc. Nie mając na nic siły, położyłam się pod drzewem. Byłam chyba aż nazbyt zmęczona dzisiejszą wspinaczką.
*ranek*
Wstałam tuż o wschodzie słońca, a ze snu zbudziła mnie cicha melodia. ktoś coś nucił? Wstałam i ukrywając się w krzewach zobaczyłam nucącego nad wodą Nicholas`a.
-Ładna melodia.-Powiedziałam po chwili wychodząc z cienia.
Basior lekko się zdziwił, ale nie dało się tego po nim poznać.
-Dz-Dzięki?-Odparł zmieszany.
-Nicholas, co tu robisz?-Podeszłam nieco bliżej i zaczęłam pić ze strumyka.
-Nic szczególnego, a ty?
-Spałam.
Po chwili milczenia zaproponowałam wspólne polowanie, na co basior przytaknął. poszliśmy na pobliską łąkę, gdzie podobno ostatnimi czasy często spotyka się małe stada saren i średnią ilość szaraków. po drodze natknęliśmy się na Grelle, która do nas dołączyła. Ja zaganiałam, a ta dwójka mordowała. Nasz łup to 2 sarny i pięć szaraków. Po jedzeniu każdy poszedł w swoją stronę. Cały dzień spędziłam dziś głównie na palowaniu i spaniu, a pod wieczór poszłam w kierunku strumyka, niedaleko jaskini, gdzie mieliśmy się dziś o północy zebrać by coś omówić. Grelle wyglądała na spiętą i wnerwioną jednocześnie, więc nie wiem co to miał być za temat. Niedaleko wody ponownie usłyszałam nucenie z rana i dostrzegłam sylwetkę Nicholas`a. Podeszłam bliżej.
-To bardzo ładna melodia. Co nucisz, Nico?-Spytałam.
Wilk spojrzał w moją stronę...
<Nicholas?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz